W poniedziałek (28 sierpnia) strażnicy miejscy dostali wezwanie z Publicznej Szkoły Podstawowej nr 1. Pracownicy alarmowali, że do jednej z klas weszło jakieś zwierzę.

– Wysłaliśmy na miejsce patrol – opowiada Roman Kuczak, komendant Straży Miejskiej. – Klasa znajdowała się na wysokim parterze. Była zamknięta, uchylone było jedynie okno.

Po oględzinach okazało się, że po ścianie, przez okno, do środka dostała się nutria.

Strażnicy schwytali zwierzaka i zaczęli szukać jej właściciela. Pytali prezesów ogrodów działkowych na temat ewentualnych hodowców, jednak nie ustalono, aby na terenie miasta była taka hodowla. Po konsultacji z lekarzem nutria została wypuszczona do Bobru.

Nutrie pochodzą z Ameryki Południowej, głównie z Boliwii i południowej części Brazylii. Osiągają długość ciała do 65 cm, mają długie (ok. 30-40 cm) ogony pokryte łuską, przypominające ogon szczura oraz duże, pomarańczowe siekacze. W tylnych łapach palce są połączone błoną. Nutrie ważą do 10 kg. Dobrze pływają i nurkują. Żyją parami nawet do 24 lat. Są roślinożerne, sprowadzone do Europy jako zwierzę głównie futerkowe. W ubiegłym wieku były hodowane także dla mięsa.

Nutrie, które uciekły z hodowli znalazły dla siebie miejsce w naturze, nad rzekami, kopiąc nory na brzegach. Są podobne do bobrów, ale na pierwszy rzut oka można je odróżnić po ogonie. Bóbr ma płaski, duży i podłużny, nutria „szczurzy”.

(mt)

Fot. Straż miejska

Nutria została schwytana w szkole i wypuszczona do rzeki.

©℗ Materiał oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie artykułu i zdjęć tylko za zgodą Urzędu Miasta Żagań.