We wtorek 1 sierpnia zebraliśmy się pod pomnikiem Szarych Szeregów w Żaganiu, żeby złożyć hołd bohaterom. O godz. 17.00, godzinie W zawyły syreny. Przechodnie przystanęli, zatrzymały się też auta na rondzie Piastów Śląskich.

 Pomysłodawcą pomnika był nieżyjący już mieszkaniec miasta Janusz Zgorzalewicz, uczestnik Powstania Warszawskiego, harcerz i żołnierz.Wraz z władzami Żagania w uroczystości wzięli udział harcerze, kombatanci oraz kompania honorowa 11. batalionu dowodzenia. Piosenki powstańcze zaśpiewała Żagańska Lutnia.

– Powstanie jest oceniane różnie, również kontrowersyjnie – powiedział burmistrz Daniel Marchewka podczas uroczystości na bulwarze Szarych Szeregów. – Ale my, dzisiaj nie mamy prawa do negatywnej oceny, bo to nie my zdecydowaliśmy się na ten bohaterski zryw, który pociągnął za sobą mnóstwo ofiar. Miejmy nadzieję, że potrafimy docenić i uszanować to, co przekazali nam bohaterowie.

Burmistrz podkreślił, że opór Warszawy miał znaczenie dla losów całej II wojny światowej, ponieważ garstka powstańców potrafiła zaangażować do walki wiele niemieckich, doskonale wyszkolonych i wyposażonych jednostek, które zostały ściągnięte z innych frontów. Cena za to była straszna. Okupiona śmiercią wielu tysięcy ofiar, zaś miasto zostało zrównane z ziemią.

O swoich wspomnieniach wojennych opowiedział 93-letni Piotr Gubernator. – Podczas wojny prowadziłem pamiętnik – zaznaczył. – Powstanie Warszawskie wzbudziło we mnie i moich kolegach bardzo wiele emocji. 15 września 1944 roku dotarliśmy wraz z moją artylerią na warszawską Pragę. Okopaliśmy się pod ostrzałem niemieckich pocisków, które wybuchały tuż obok. Na szczęście nie zostałem ranny, ale byłem posiniaczony, a mój mundur był postrzępiony. Stamtąd widziałem lewobrzeżną Warszawę, która płonęła. Nad nią latało mnóstwo junkersów, powodując niesamowity huk. Słychać też było bez przerwy wybuchy. 17 września otrzymaliśmy wiadomość, że następnego dnia mają przylecieć amerykańskie samoloty ze zrzutami dla powstańców. Bardzo uważaliśmy, żeby przypadkiem któregoś nie trafić. Na niebie pojawiły się ogromne, latające fortece. Zrobiło się gęsto od opadających spadochronów. Niestety, kilka niemieckich myśliwców przedarło się i zaczęło je ostrzeliwać. Kilka samolotów spadło. Piloci się katapultowali, ale wielu zginęło w powietrzu, ostrzeliwanych przez niemiecką artylerię przeciwlotniczą. Serca nam się rwały, żeby przedrzeć się na lewy brzeg i włączyć się do powstania. Żeby powstrzymać naszą artylerią ich bombowce. Nie potrafiliśmy zrozumieć, czemu stoimy, czemu nie idziemy z odsieczą. Od naszego dowódcy usłyszeliśmy jedynie, że to jeszcze nie czas.

– Wróg ukarał całe miasto, które zniknęło z powierzchni ziemi. Zróbmy wszystko, żeby nie powróciła gehenna II wojny światowej – podsumował pan Piotr.

Powstanie trwało 63 dni. Według różnych szacunków czasie jego trwania zginęło ok. 18 tys. osób, 5 tys. żołnierzy zaginęło, a 25 tys. zostało rannych. Zginęło od 150 do 180 tysięcy cywilów.

(mt)

Fot. Małgorzata Trzcionkowska

Zdjęcia z uroczystości 1 sierpnia oraz zdjęcia z ekspozycji Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie.

©℗ Materiał oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie artykułu i zdjęć tylko za zgodą Urzędu Miasta Żagań.